
Ks. Bronisław Chaładyn, który wiele lat temu był wikariuszem w parafii w Juliuszu, otrzymał tytuł prałata.
Niektórzy kapłani idą przez życie tak, że robi się wokół nich cicho. Bo nie potrzebują wielkich słów - wystarcza im obecność. Tak wygląda droga ks. Bronisława Chaładyna: kapłana z Trębaczewa, dawnego sportowca, wiernego duszpasterza, który przez 42 lata budował parafię św. Jadwigi Królowej w Dąbrowie Górniczej - najpierw w sercach ludzi, potem w murach kościoła. Teraz Kościół odpowiada mu gestem wdzięczności: godnością Kapelana Jego Świątobliwości - Prałata.
To budowniczy kościoła pw. św. Jadwigi Królowej w Dąbrowie Górniczej. Proboszczem został w 10. roku kapłaństwa. Wyświęcony przez bp. Stefana Barełę, ordynariusza diecezji częstochowskiej w1975r. W Zagłębiu pracuje od 27 lat. „To moja trzecia parafia w życiu kapłańskim - mówi. - Jako neoprezbiter (nowo wyświęcony ksiądz) trafiłem do Walichnowów (dziś diecezja kaliska). Tam pracowałem przez trzy lata. Później przez pięć lat w Sosnowcu - Juliuszu, skąd przeszedłem do Dąbrowy Górniczej. Najpierw przez dwa lata pracowałem jako wikariusz terenowy, później proboszcz z jednym zadaniem: utworzenia parafii i budowy kościoła”. Interesuje się sportem, a szczególnie piłką nożną. Pochodzi z Trębaczewa. Na początku lat 70., kiedy uczył się w technikum w Działoszynie, grał w miejscowym klubie piłkarskim. Później regularnie występował w reprezentacji seminarium duchownego diecezji częstochowskiej. „Grywałem na prawej pomocy” - dodaje Ksiądz Chaładyn.
Godność Kapelana Jego Świątobliwości, popularnie nazywana tytułem prałata, to jedno z najwyższych wyróżnień honorowych, jakie może otrzymać kapłan diecezjalny. Nadaje ją papież.