
Przedstawiciele naszej parafii i kilka osób spoza niej w piękny, sobotni dzień wybrali się w Beskid Śląski. Wśród uczestników wyjazdu (53 osoby) było piętnaścioro dzieci, które kilka dni wcześniej przystąpiły do I Komunii św.
Cztery osoby czuwały, by wyjazd był udany (i taki był). Najpierw kierowca, pan Tomasz z Ostrów Górniczych bezpiecznie nas dowiózł. Pomysł wyjazdu był naszego proboszcza, ks. Jarosława. Od strony merytorycznej nieodzowna była P. Agnieszka Furtacz, przewodnik beskidzki, nauczyciel, katechetka i moderator muzyczny (gitarzystka). By się nikt nie zgubił dbała nasza pani katechetka, Anna Paździor.
Po serpentynach nad Szczyrkiem dotarliśmy do Sanktuarium na Górce, gdzie posługę duszpasterską pełnią salezjanie. Miejsce to jest zresztą związane z naszą diecezją przez osobę jej pierwszego biskupa, Adama Śmigielskiego, który tu posługiwał jeszcze jako ksiądz. Jego mitra znajduje się zresztą w gablotce w prezbiterium. A salezjanie szczególnie upodobali sobie Matkę Bożą Wspomożycielkę Wiernych, która jest Patronką także naszej parafii. We Mszy św. uczestniczyła również inna grupa z dziećmi komunijnymi z diecezji kieleckiej, z okolic Miechowa. Ale to nasi najmłodsi zrobili wrażenie swoim odważnym, radosnym i pięknym śpiewem. Oprócz Mszy św. był też czas spaceru do cudownego źródełka, pamiątki objawień Matki Bożej.
Po półgodzinnej jeździe dotarliśmy do podnóża Szyndzielni. Gondolami wjechaliśmy prawie na jej szczyt. Co sprawniejsi poszli jeszcze na drugie beskidzkie wzniesienie, Klimczok. A niektóry żałowali, że tego nie zrobili.
Pogoda była, humory dopisywały, wszyscy wrócili cali i zdrowi z tylko jednym troszeczkę poważniejszym upadkiem, który dobrze się skończył. I aż chce się zaśpiewać: jak dobrze nam zdobywać góry...
foto: Agnieszka Furtacz